zawód z pasją

zawód z pasją

Uwielbiam to co robi Magda. Wchodząc do jej pracowni czuję dokładnie ten sam zapach, który czułem mając 8 lat wchodząc z mamą do krawcowej. Szczerze mówiąc chętnie bym się z nią wymienił na narzędzia. Nożyce, stół, wykroje, pisaki, kreda, rolki materiałów to codzienne narzędzia Magdaleny. Gdzieś widziałem hasło local is the new luxury jednak jak jestem w jej pracowni to uważam, że handmade is the new luxury a zorganizowanie sobie pasji i sposobu na życie, która jest związana z rękodziełem jest luksusem obecnie danym niewielu z nas. Od czego to się zaczęło, jak pracuje, skąd bierze inspiracje i jak wygląda jej proces kreatywny rozmawiamy z Magdaleną Vencken (Vencken/warsztat pracy/awearconceptstore.pl)

Skąd pomysł na modę, czy to marzenie z dzieciństwa czy może pomysł na biznes?

Przez wiele lat pracowałam jako fryzjer. Traktowałam swój zawód z pasją. Organizowałam niestandartowe pokazy mody np. mecz piłki nożnej – modelki naprawdę grały w piłkę. Pokazy fryzur w bramach ulicznych, czy przedstawienia na  Festiwalu Malta jako „Grupa Fryzjerzy” ( wraz z Krzysztofem Nawrotem). Robiliśmy bardzo kolorowe przedstawienia, w których chodziło przede wszystkim o fryzury, ale też i modę. To już tam zaczęła się modowa historia. Fryzjerzy to disagnerzy.

Teraz bardzo widać ten trend. Czasami przychodzi taki czas, że chcesz zmierzyć się jeszcze z czymś innym. Tak właśnie postanowiłam zmierzyć się z nauką szycia, konstrukcji i projektowania. Teraz wiem, że to była duża zmiana.

Skąd czerpiesz inspiracje?Jaki jest Twój ulubiony styl?

Wiele rzeczy mnie inspiruje. Oczywiście podróże, ale teraz to trudne. Trzeba szukać inspiracji wokół siebie – czasami to jest przyroda, muzyka czy obejrzany film. Uwielbiam stare zdjęcia i styl vintage. Mam sporo starych zdjęć rodzinnych. Kobiety w mojej rodzinie lubiły się dobrze ubrać. Wychowały mnie w dużym poczuciu estetyki. Lubię pić herbaty z różnych filiżanek ;D

Z podróży przywożę zawsze wiele gazet i magazynów i przyznaje… jestem trochę gazetoholiczką, ale walczę z tym (ponoć to nieekologiczne). Nowe gazety tak ładnie pachną, teraz kupuję ich mniej. 

Mój ulubiony styl jest kobiecy, nieprzebrany. Trochę grzeczny, a trochę nie. Nie lubię odkrywać wszystkiego. Inspiruje mnie też styl starszych pań ;D  Według mnie są często bardzo awangardowe. Lubię nieoczywiste  połączenia i denerwują mnie trendy, no… może nie wszystkie.

Teraz jest bardzo głośno o modzie recyklingowej, z drugiej ręki, a nie szycie wielkich ilości ubrań „bez głowy”. Fajnie jak ubranie trochę kosztuje, ale przetrzyma krótkotrwałe trendy i wiele prań.

 Taki styl mi się podoba.

Czasami przychodzi taki czas, że chcesz zmierzyć się jeszcze z czymś innym. Tak właśnie postanowiłam zmierzyć się z nauką szycia, konstrukcji i projektowania. Teraz wiem, że to była duża zmiana.

Jakie są Twoje ulubione marki/projektanci?

Lubię bardzo markę Acne za połączenia kolorystyczne i czasem przerysowane kształty ubrań, ale na tyle, że można je nosić na co dzień. Mają niekiedy styl zdjęty ze starszej Pani, która jest totalnie wyluzowana. Lubię też Warsztat pracy.

Moda ostatnimi laty budzi sporo kontrowersji. Nie cichną głosy krytyki po raportach marek-korporacji na temat niesprzedanych/zutylizowanych kolekcji w 2020 roku. Jakie jest Twoje podejście do mody?

To jest trudna sprawa… Ludzie chcą być bogaci i modni. 

Trzeba trochę zwolnić i zminimalizować potrzeby. Od kiedy sama szyję, rzadko kupuję w sieciówkach. Czasami idę tam z córką i kręci mi się w głowie od tej ilości bardzo modnych rzeczy, produkowanych za grosze… Tak nie powinno być, to już wiemy. 

Ja pracuję po staremu, nie robię wielkich kolekcji, nie odszywam wszystkich rozmiarów od razu. Często szyjemy na bieżąco po zamówieniu, co pozwala na dopasowanie ubrania do potrzeb klienta. 

Staram się używać polskich tkanin. Teraz myślę o ubraniach z lnu – to bardzo ekologicznie produkowany materiał i w dodatku polski! Czasami używam końcówek tkanin, które zostają po kolekcjach tych bardziej znanych projektantów. Często to piękne tkaniny i szyję z nich zupełnie coś innego i w przystępnej cenie. 

Chyba nigdy nie produkowało się tak dużo ubrań jak w tych czasach. Ta przemiana dopiero się zaczyna, ale też jest bardzo modna. To dobry znak.

Mam nadzieję, że takich marek jak moja będzie coraz więcej i zejdą z marginesu. Cenie szycie lokalne, na zamówienie i krótkie serie z możliwością szycia na miarę. 

Ubrania z drugiego obiegu to też fajny temat. Sprzedaję też takie rzeczy i teraz chciałabym je odnawiać i szyć z nich coś innego. Tyle pomysłów a tak mało czasu!

Trzeba trochę zwolnić i zminimalizować potrzeby. Od kiedy sama szyję, rzadko kupuję w sieciówkach. Czasami idę tam z córką i kręci mi się w głowie od tej ilości bardzo modnych rzeczy, produkowanych za grosze… Tak nie powinno być, to już wiemy. 

Czy możesz zdradzić nam jak wygląda proces tworzenia produktu? Jak wygląda projekt, jakie kroki po sobie następują, jakich narzędzi używasz, ile to trwa?

Najpierw musi być pomysł, tkanina lub potrzeba, potem papier, kilka linijek, centymetr, ołówek, podstawowa forma ubrania, nożyczki do papieru, mydło krawieckie, nożyczki do tkanin, manekin, maszyna do przeszycia wzoru, koleżanki , które przymierzą, opinia krawcowej i znowu: poprawki, cięcia, odszywanie, przymiarki. Czasami ten proces powtarzam kilka ładnych razy, żeby osiągnąć ostateczny i porządany efekt. Lubię tę zabawę! 

Działasz z Dominiką jako Warsztat Pracy(warsztatpracy.pl) – jaka jest jego historia, jak wygląda Wasza kolaboracja i współpraca?

Tworzymy z Dominiką Ignasiak markę Warsztat pracy już dobre 6 lat. Połączyło nas wspólne postrzeganie piękna i chęć zrobienia samemu czegoś ładnego. To  nam wychodzi. Przez te 6-7 lat sporo się nauczyłyśmy. Myślimy zawsze o naszych klientkach, czego potrzebują i co lubią, słuchamy ich uwag. 

Staramy się produkować tyle, aby nie mieć dużych zapasów materiałów i gotowych rzeczy. Myślimy o ekologii. Z resztek materiałów powstają np. zabawki lub przekazujemy na potrzeby artystyczne  do szkół czy przedszkoli.

Najpierw obgadujemy nasze pomysły, Mika robi projekt nadruku, ja konstrukcję i często pierwsze przeszycie i dopasowujemy nadruk. Nasza krawcowa Pani Małgosia, która jest ze mną już wiele lat,  odszywa to już  profesjonalnie. To często  długi proces, czasami trudny. Mamy w swojej ofercie modele sukienek, które sprzedają się cały czas, od samego początku. I to jest fajne i zgodne z trendami.

Twój najnowszy projekt to awearconceptstore i wyjście poza modę – skąd pomysł na concept store i jaka jest jego idea.

W tym roku Dominika postanowiła przenieść się z drukowaniem dla Warsztat pracy w inne miejsce. Ja postanowiłam zostać. Lokal jest przepiękny. Usytuowany na parterze starej kamienicy w centrum Poznania. Wynajmuję go od miasta, które zorganizowało specjalny program pod nazwą ”Zaułek Rzemiosła”,  zrzeszający rzemieślników, w celu podtrzymania tradycji i przekazywania nauki rzemiosła. W moim wypadku jest to konstrukcja i szycie odzieży. Organizowaliśmy warsztaty i inne spotkania promujące ten zawód. Niestety ostatnio czekamy na „lepszą pogodę” i możliwość ponownego rozpoczęcia warsztatów.

Postanowiłam uzupełnić moje kolekcje o rzeczy, które lubię, podobają mi się i współgrają z moimi ubraniami. Produkty w  większości wykonane są lokalnie i wpisują się w idee „Zaułku Rzemiosła”. Są to między innymi ręcznie robione swetry, czapki, biżuteria, kosmetyki, ceramika, grafiki czy obrazy od znanych Artystek z Poznania. Sprzedaję również rzeczy z drugiego obiegu i vintage. Możesz kupić tu przedwojenną sukienkę (lub uszytą z tego wzoru nową), dobre markowe buty lub używane marynarki czy sukienki drogich, znanych marek. 

Na 100 m mieści się dobrze wyposażona, lokalna mała szwalnia, sklep i duża wygodna przymierzalnia. Można tu kupić rzeczy ręcznie wykonane, wysokiej jakości, trwałe, lokalne i zarazem modne.

Dużym naszym atutem jest możliwość szycia miarowego. Bardzo to lubimy. Nasze krawcowe mają duże doświadczenie i wiedzę. Działamy jako wzorcownia dla projektantów. Pomagamy w tworzeniu i przeszyciu małych kolekcji. Traktujemy nasz zawód z pasją. 

Na 100 m mieści się dobrze wyposażona, lokalna mała szwalnia, sklep i duża wygodna przymierzalnia. Można tu kupić rzeczy ręcznie wykonane, wysokiej jakości, trwałe, lokalne i zarazem modne.

W obecnych czasach duża część sprzedaży to online. Czy jesteś obecna w sieci?

Moja wiedza komputerowa nie sięga za daleko… Oczywiście muszę być obecna w sieci, w obecnych czasach to jest konieczność, bez sklepu internetowego nie można teraz funkcjonować.

Potrzebowałam prostego do ogarnięcia, a zarazem eleganckiego rozwiązania. Mam bardzo przejrzysty, łatwy w obsłudze i nowoczesny sklep online. To ważne dla moich klientek i dla mnie. Awear concept store oraz moja marka Vencken mają konta na Facebooku i Instagramie. Dzięki temu mogę pokazać moją pracę od kuchni i być bliżej klientek, które często nie mogą się do mnie wybrać. Odbijam piłeczkę i sama pokazuje co u mnie słychać w pracowni i sklepie. Chętnie odpowiadam na pytania oraz komentarze, cieszą mnie lajki pod zdjęciami. Dzięki temu, że jestem online moje ubrania oraz produkty awear concept store mogą trafić do większego grona klientek, nie tylko w Polsce. 

Mój sklep online jest prosty w obsłudze. Wprowadzanie nowych produktów, obsługa stanu magazynowego, sprawdzanie zamówień jest proste i wygodne.

Za co lubisz swój sklep online ?

Mój sklep online jest prosty w obsłudze. Wprowadzanie nowych produktów, obsługa stanu magazynowego, sprawdzanie zamówień jest proste i wygodne. Przy wprowadzaniu nowego produktu opisuję go, wklejam zdjęcia, dodaje dodatkowe informacje. W każdej chwili mogę dodać nowe zdjęcie, dopisać nową informację czy edytować istniejący opis. Tworzenie kategorii, które ułatwiają klientkom manewrowanie i wyszukiwanie w sklepie online jest równie proste – mogę je edytować, dodawać nowe, a inne usuwać. Dzięki temu, że obsługa jest prosta i mogę robić to sama koszt obsługi jest na moją kieszeń.